Rajd Miejski Warszawa 2015: dzień 1

Pierwszy dzień Rajdu Miejskiego w Warszawie 2015 za nami. Niezbyt odkrywcze to stwierdzenie, lecz słowo staje się właśnie ciałem. Wystartowało 19 zespołów i w tym momencie spuśćmy na kwestię zasłonę milczenia. Od zawsze Team 360 Stopni stawiał na jakość, a nie na ilość i tego się trzymajmy. Jutro od rana etap nr 2, czyli głównie rowery z odcinkami innych rodzajów. 

Przechodząc do sedna. Wyniki na szybko można sprawdzić na stronie, do której dostać się można naduszając myszę na napisie poniższym.

WYNIKI NA STRONIE ORIENTHARPER.PL

Jeśli ktoś chciałby się naprędce uświadomoć, jak przebiegała rywalizacja zachęcamy do odtworzenia w przyśpieszonym tempie zapisu ze strony:

TRACKCOURSE.COM

- Zadaniem specjalnym, które mnie najbardziej zaskoczyło było szukanie piłek tenisowych na trybunach stadionu Legii. Dopóki nie odnalazłem pierwszej z ośmiu, było źle, potem już jakoś poszło. Świetnie się bawiliśmy na zadaniu, na którym musieliśmy posługiwać się językiem migowym - mówił Ireneusz Waluga, który wystartował z Maciejem Marcjankiem i uzyskał najlepszy czas 157 minut i 24 sekundy. Dystans jaki pokonali to 25,3 km. Na drugim miejscu finiszowali Adidas adventure team LTU. To nasi goście z Litwy, którzy zwyciężyli zaprzyjaśnione zawody miejskie w Wilnie i w nagrodę przyjechali do Warszawy. 

Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie wprowadzili do programu rajdów przygodowych czegoś nowego. Za sprawą naszego partnera Piotra Kobusa i jego agencji Manana, jeden z punktów został zlokalizowany przy Wytwórni Filmów Fabularnych i Dokumentalnych przy ul. Chełmskiem. Zawodnicy musieli zagrać scenkę teatralno-filmową. Najpierw zespoły musiały się pocałować z miłości w sposób aktorski, a następnie odegrać złość zakończoną rękoczynem. Na miejscu była zwarta i gotowa ekipa I LIKE PHOTO oraz Silne Studio, zatem poczekamy na dowody w sprawie. 

Punkty kontrolne i zadania specjalne ustawialiśmy m.in. na Kopcu Powstania Warszawskiego, w instytucie Głuchych (wspominał o tym Irek) oraz pod Instytutem Geologicznym, gdzie znajduje się najcięższy - ważący 30 ton - głaz wydobyty w rejonie Warszawy. Zawodnicy odwiedzili Ministerstwo Środowisko, gdzie musieli uporać się z Eko Kłizem, oraz Warszawski Uniwersytet Medyczny. W ochockim Centrum Sport i Rekreacji Uniwersytetu Warszawskiego ekipy musiały się wspinać. Z kolei na pograniczu Powiśla i Mokotowa w Legia Fight Club trener Cross(L)Fight i zawodnik crossfitowy w jednym Wojciech Sobierajski zaproponował rajdowcom wspinanie się po linie do sufitu albo skoki na drewniane skrzynie. Uczestnicy rajdu musieli zmierzyć się również z roadbookiem znanym bardziej z rajdów samochodowych... Uniwersalność jak zwykle była wymagana. 

W niedzielę rowery, kajaki, rolki, zadania wysokościowe oraz nawigacyjne (orientacja piesza i rowerowa).